Młodsze dzieci wróciły do szkół. Mimo tego, że wszyscy starają się zachować ostrożność i reżim sanitarny, nie wszystkich zagrożeń da się uniknąć. Jednym z nich są wszy.

Kiedyś wszawicę kojarzono z brudem i biedotą. Otóż nic bardziej mylnego. Narażony na nią jest w zasadzie każdy, niezależnie od statusu społecznego i środowiska, w jakim żyje. Najbardziej jednak dzieci, bo to one najczęściej przebywają w największych skupiskach, gdzie wszy z łatwością mogą przemieszczać się od jednego żywiciela, do drugiego. A bardzo ich potrzebują, bo bez nich mogą przeżyć tylko 2-3 dni.

Wszy są bowiem pasożytami. Żywią się ludzką krwią, a w skórze głowy składają jaja, zwane gnidami. Mają 3 mm długości, nie skaczą ani nie latają, ale mogą przemieszczać się pełzając z prędkością około 23 cm na minutę. Uwielbiają ciepło i wilgoć, a długość włosów nie robi im żadnej różnicy. Równie dobrze czują się w fryzurze na jeża i w afro.

Jak w przypadku każdej choroby, tu też sprawdza się stara zasada, mówiąca „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Dlatego tak ważna jest profilaktyka: systematyczne przeglądanie włosów, sprawdzanie skóry głowy, częste czesanie oraz edukacja. Należy zwracać uwagę na wszelkie objawy, mogące wzbudzić niepokój, na przykład zaczerwienienie skóry lub drapanie, świąd bowiem to jeden z efektów pojawienia się obcych.

Jak się można zarazić wszawicą?
Bardzo łatwo. Wystarczy krótki kontakt z nosicielem lub przedmiotem doń należącym: szczotką, spinką, czapką lub inną częścią garderoby. Mogą też to być elementy w przestrzeni publicznej, np. zagłówki siedzeń w pociągu.

Jak pozbyć się wszy?
Już nie tak łatwo. Stosuje się wiele metod. Od tradycyjnych, jak kompres z podgrzanej oliwy, czy okład z majonezu z octem i olejkiem eterycznym, po preparaty apteczne w postaci szamponów, pianek, kremów, etc. Problem w tym, że zabicie ich, to nie wszystko. Wszy bardzo silnie wczepiają się we włosy za pomocą odnóży, zaś gnidy przyklejają się specjalną wydzieliną. Nawet więc dokładne mycie najskuteczniejszym preparatem, nie pomoże całkowicie ich się pozbyć.

Czego więc używać?
Wszy i gnidy są bardzo małe i nawet nieżywe, mocno trzymają się włosów. Aby je usunąć należy użyć grzebienia o specjalnych, odpowiednio długich i bardzo gęstych zębach. Tylko dzięki temu można mieć pewność, że zostaną całkowicie usunięte.

A co, jeśli mimo całej tej chemii jakieś najtwardsze sztuki jednak przeżyją?

Należy je zabić!
Najlepiej więc zaopatrzyć się w metalowy grzebień, który na zębach ma dodatkowo ostre mikronacięcia. Dzięki nim zbierając wszy i gnidy z włosów, jednocześnie je przecina, nie dając żadnych szans na przeżycie ewentualnym wszowym terminatorom. Takiego grzebienia można oczywiście używać również bez dodatkowych preparatów – mikroskopijne ostrza nawet bez chemii będą bezlitosne dla pasożytów, a bardzo gęste zęby skutecznie oczyszczą z nich włosy.

Gdzie zdobyć taki grzebień?
Tutaj dowiesz się więcej o grzebieniu Kill Lice, który działa właśnie w ten sposób.
Tutaj dowiesz się, gdzie kupić grzebień Kill Lice.

skontaktuj się z nami
Visit Us On Facebook